Warto uczyć się od najlepszych!

Google dzieli się strategią osiągania sukcesu. Jest krótka:

  1. Nie celuj wysoko – lecz jeszcze wyżej. – pozostawię bez komentarza.
  2. Ucz się na błędach – ale szybko o nich zapominaj. Niepowodzenia są traktowane jako nieodłączny element późniejszych sukcesów, a nawet ich fundament.

Oczywiście. Przecież „porażka to tylko przystanek na drodze do sukcesu”. W Google „porażkom warto poświęcić więcej uwagi tylko w sytuacji, gdy mogą okazać się odskocznią do nowych pomysłów. Według filozofii Google znacznie ważniejsze od „posiadania wiedzy” jest „nieustanne uczenie się”. Bo w ciągle zmieniającym się otoczeniu – technologicznym, rynkowym i społecznym – jedyną słuszną strategią jest nieustannie zmienianie strategii.” Trudno się nie zgodzić, organizacja ucząca się, „uciekająca do przodu” zdaje się być jedyną pewną opcją. Nadal jednak nie przekonuje mnie niewyciąganie wniosków z porażek. Osobiście polecam model OAPD: mam wątpliwości co do świadomego nierozpamiętywania błędów. Analiza faktów to element procesu uczenia się, obojętnie czy to błędy, czy sukcesy – dają podstawę do korekty planu działania.

Trzeci, ostatni filar sukcesu to:

  1. Dane, dane i jeszcze raz dane. Czyli rzetelna informacja najcenniejszą walutą.

Dlaczego podoba mi się ten model? Bo promuje proaktywne poszukiwanie Nowego. Bezustannie.
Niech podsumowaniem będzie ulubiony fragment filmu dla dzieci. Swoją drogą w takich czasach żyjemy, że w kinematografii dziecięcej coraz więcej pozycji mądrych i ambitnych, co nie znaczy, że nudnych. Oto przykład.

Joanna Różańska

Opublikowano w kategorii Myśli